Warszawskie samochody to szczególny temat. Od dawna mnie to rajcuje, bo po tatusiu odziedziczyłam miłość do motoryzacji przedwojennej. Z powojennych dokonań tej dziedziny szybszy przepływ krwi budzi we mnie tylko Jaguar (ale nie ostatnie modele, bo za bardzo przypominają sylwetką Skodę).
Fotki pstryknęłam w biegu, więc wybaczcie jakość i niezbyt ciekawe otoczenie…. Nie wiem też co to za autko – może ktoś pomoże? Napis pod znaczkiem: Oakland, wiec samochód jest importowany z USA, ale co więcej? Kto rozpozna,mimo kiepskiej jakości fotek?




0 komentarze:
Prześlij komentarz